Polityka jest „zła” – czy aby na pewno?

11.11.2010

Kochani,

"Polityka jest zła" – to wiedzą wszyscy, a przynajmniej taka jest obiegowa opinia o polityce. Ale pomyślmy, co to tak naprawdę oznacza? Spróbujmy rozszyfrowć ten jakże pociągająco brzmiący slogan.

Po pierwsze, kim są politycy? Czy to ludzie z Marsa, zrodzeni w "grzesznej" probówce i przechowywani przez wiele lat w ukryciu, szkoleni latami w kłamstwie, szczuciu, unikaniu odpowiedzi, aby we właściwym czasie ujawnić się i zająć prominentne miejsca na listach wyborczych? Oczywiście, że nie. Politycy to ludzie, tacy jak my. Polacy z Polaków. Swojaki ze swojaków. Ani lepsi ani gorsi od ogółu. To po prostu my… obywatele Polski.

A więc mówiąc "źli", wypowiadamy prozaiczną Biblijną prawdę: "człowik jest zły i grzeszny" (Rz 3, 10-23). W takim razie "psiocząc" na polityków, "psioczymy" na samych siebie. Bo wszyscy bez Boga jesteśmy źli, skłonni do grzechu, nadużyć, kłamstwa, wygodnictwa. Jak czasem słucham w TV tych oburzeń na nieuczciwość niektórych urzędników, to myślę sobie: "to przecież żadne zaskoczenie – taki jest po prostu człowiek, zwłaszca człowiek żyjący bez Boga", a nawet z Bogiem czasem nie jest łatwo wygrać z pokusą. Owszem, okazje, możliwości i pokusy, przed którymi staje polityk są większe niż pokusy "szarego obywatela" (choć w wymiarze serca i codzienności to tylko pozory). A gdy pokusa pocznie, rodzi grzech, tak jak często – niestety – "okazja czyni złodzieja". Dlatego polityka potrzebuje chrześcijan, potrzebuje mądrych, twardych ludzi, nie ulegających pokusie, moralnych aż do bólu. i o takich się modlimy.

Dziś, w czasie wyborów, zachęcając Was do pójścia na nie, chciałbym tym wszystkim, którzy myślą źle o polityce i politykach, nie widza sensu głosowania, przedstawić kilka argumentów "za", pomijając sloganowe "obowiązek", "zaszczyt", "powinność" itp. A więc:

Po pierwsze: pójście na wybory to wyraz mojej wdzięczności Bogu za kraj, za wolność, za dach nad głową, za chleb, za miejsce, w którym urodziłem się, dzięki Bożej Łasce. Bóg sprawił, że mówię po polsku, Polska to moja Ojczyzna, kocham ją z Jej piekną i tragiczną historią, wspaniałymi ludźmi, ale także z Jej wadami, i Jej politykami. Biblia mówi "za wszystko dziekujcie". Słowami jest łatwo, ale czynem – trudniej.

Po drugie: tym którzy mówią, że nie znaja swoich kandydatów, że ich głos i tak się nie liczy powiem tak: o kandydatach każdy może się dowiedzieć jeśli tylko chce (wystarczy kliknąć w internecie lub pójść do komisji wyborczej). Myślę jednak, że najczęściej taki tekst to tylko wymówka dla lenistwa. Jesli nie chce Ci się pomyśleć, wysilić, poszukać, to nie zwalaj na złych polityków i złą politykę, tylko powiedz uczciwie "nie chce mi się" – przynajmniej będziesz szczery…

Po trzecie: ten argument może być w dobie humanizmu i "wyzwolenia człowieka" anachroniczny. Wręcz obraźliwy: "Idź na wybory, bo Twój pastor tak zachęca, a Ty chcesz być posłuszny". Straszne, prawda? Być posłusznym pastorowi, starszym, nawet jak mam inne zdanie? Nigdy!! Przecież to ciemnogród! A może to właśnie Biblijny standard pokory, posłuszeństwa przełożonym. Wierzę, że właśnie tak uczy Biblia, a szacunek i posłuszeństwo dla przełożonych w Panu jest miłe Bogu.

Po czwarte: co Jezus by zrobił? Czy wyobrażasz sobie Jezusa, który mówi: "co mi tam wybory, co mnie to obchodzi! Olewam to, mój głos i tak nic nie da". Nie! Jezus nauczał: "oddajcie co cesarskiego cesarzowi…", płacił podatek, szanował przełożonych, mówił "co wam każą róbcie, ale nie naśladujcie ich czynów". Więc czyńmy tak jak się godzi! Nie musimy ani naśladować polityków, ani się z nimi zawsze zgadzać, ale mamy wypełniać prawo, szanowac władzę, a nie lekceważyć i pogardliwie o niej mówić. Tak uczy nas Biblia – jasno i wyraźnie.

Podsumowując: Polska to Twoja i moja Ojczyzna. Jest, jaka jest, pełna wad i zalet, ale Ty i ja możemy Ją zmieniać, zmieniając swoje otoczenie, promując postawę godności i optymizmu, czego wyrazem jest nasze pójście na wybory. Jesli tylko nie będziemy Jej – Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, krwią bohaterów odzyskanej nie tak dawno – lekceważyć – jest dla Niej szansa. Możemy o Niej dobrze mówić, chcieć Jej dobra i modlić się o Nia i plityków. Tak jest po Bożemu, tak jest godnie.

Czego sobie i Wam z serca życzę

Wasz jak zawsze

pastor J.O.

Jacek Orłowski

Pastor Jacek Orłowski, absolwent Seminarium Teologicznego w Ustroniu oraz Akademii Pedagogicznej w Krakowie (jęz. angielski), obecnie Uniwersytet Pedagogiczny. W 2002 roku, będąc posłusznym niezwykłemu i nadprzyrodzonemu Bożemu powołaniu, przeprowadził się wraz z rodziną do Nowego Sącza, gdzie rozpoczął służbę pastorską.

Inne treści autora