Bezdomni

Informuję że działa już strona robocza dla wolontariuszy ZIMOWEJ AKCJI CHARYTATYWNEJ: www.akcja-zimowa.blog.pl

słuzba

Bezdomni – są niemal w każdym większym mieście, żyją pośród nas tworząc własne specyficzne podkultury. W większości przypadków nie są oni darzeni szczególnym  szacunkiem ze względu na ich wygląd, a także ze względu na specyficzny styl życia jaki preferują. Właśnie z tych, a nie innych powodów często odsuwamy się od nich i nie chcemy uczestniczyć w ich problemach uważając ich za chorą i nie wartą zainteresowania grupę społeczną. Nie chcemy się angażować w ich sprawy ponieważ są dla nas kłopotliwi, tzn. obdarci, brudni, pijani. Ale przecież w każdym z nich tkwi dusza człowieka i w każdym z nich bije takie samo ludzkie serce, a nędza jaka ich spotkała nie zabiła w nich człowieczeństwa. Wielu ludzi uważa, że sami są sobie winni, więc ich cierpienie jest uzasadnione. Czy wobec tego mamy się od nich odsunąć, pozostawić ich samym sobie, pozwolić aby resztę swoich dni przeżyli wegetując na dworcach, chroniąc się przed zimnem w miejskich kanałach, śpiąc pod stertą śmieci, czy umierając z butelką w dłoni na parkowych ławkach śniąc o utraconym przed wielu laty normalnym życiu? Czy ludzie ci nie zasługują na to, aby otrzymać nową szansę zmiany dotychczasowego życia? Ale to my musimy dać im tą szansę. Dlatego jako Kościół jesteśmy również na ulicy, wśród tych ludzi, którym w całości dedykujemy naszą pracę. Wierzymy, że dla wielu z nich Bóg ma nowe życie i plan całkowitej przemiany.

A gdy Jezus siedział w domu za stołem, wielu celników i grzeszników przyszło, i przysiedli się do Jezusa i uczniów jego. Mat. 9:10

Jezus Chrystus nie wstydzi się żadnego człowieka i nie są mu obce ani jego potrzeby fizyczne ani duchowe. Dał temu wyraz niejednokrotnie podczas swej służby czyniąc dla nas przykład, abyśmy postępowali podobnie. Jako Kościół głęboko wierzymy, że ewangelia nie jest skierowana jedynie do tych dobrych, pięknych, miłych ale w równej mierze do tych, którzy tacy nie są a przede wszystkim do wszystkich tych, którzy czują się źle z powodu swojego grzechu:

I szemrali faryzeusze i ich uczeni w Piśmie, mówiąc do uczniów jego: Dlaczego z celnikami i grzesznikami jecie i pijecie?

A Jezus odpowiadając, rzekł do nich: Nie potrzebują zdrowi lekarza, lecz ci, którzy się źle mają.

Łuk. 5:30-31

pomoc

I wierzymy, że wszyscy ci o których mówił w Bożych oczach zasługują na los lepszy od tego, który mają. Dzisiaj natomiast są na ulicy. Żyją w miejscach, w których nie powinni się znaleźć a jednak tam są. Każdy z nich bowiem dźwiga ciężki bagaż życia, często doszczętnie rozbitego i nieszczęśliwego. Realizując w praktyce zamysł Pana staramy się śpieszyć tym ludziom z pomocą humanitarną, z dobrym słowem, nadzieją że warto wierzyć i zaufać Bogu, który się ich nie wyparł i bardzo ich kocha. Jezus był zawsze w najbardziej odpowiednim miejscu, to znaczy tam gdzie Go naprawdę potrzebowano, wśród pijaków, ubogich, grzeszników (dzisiaj powiedzielibyśmy bezdomnych, narkomanów, alkoholików, więźniów, chorych na AIDS…) Jezus jest nadal w tym samym miejscu dzisiaj pod warunkiem, że Jego Kościół czyni nadal to samo co On czynił. Jezus jest dzisiaj tak samo zapracowany jak wtedy kiedy chodził po ziemi jako człowiek. Jego serce płonie do nich miłością tak wielką, że nie można tego wyrazić. Jego współczucie do nich przerasta nasze zrozumienie. On dzisiaj potrzebuje abyśmy my byli w tym miejscu gdzie On stoi. Chcemy być z tymi ludźmi, aby towarzyszyć im w ich samotnej tułaczce do chwili aż zniknie ostatnia nadzieja …

Kontakt: Tomasz Szkarłat (Koordynator)